Twój koszyk jest pusty!

Liverpoolu i Manchesteru City sprawia, że Community Shield jest

02/08/2019 0
Sir Alex Ferguson zmierzy się z Arsene Wengerem, Jose Mourinho przesuwającym się prawie do wszystkich, lub Manchesterem City przebudowującym hałaśliwą dzielnicę na niepokój uprawnionej, ustanowionej elity po przejęciu Abu Zabi.
 
Z Manchesterem City w porównaniu z Liverpoolem możemy być w epicentrum kolejnej wielkiej bójki, z pewnością podczas gdy Pep Guardiola i Jurgen Klopp pozostają na czele. Oba kluby zachowały swoją pozycję w ubiegłym sezonie, więc dobrze jest mieć możliwość szybkiego ponownego zapoznania się z najgroźniejszą przeszkodą w polowaniu na trofea na Wembley w ten weekend.
 
Miasto ekscytująco odmawiało Liverpoolowi tego, czego najbardziej pragnęli, gdy susza w tytule Anfield trwała, podczas gdy angielscy mistrzowie spoglądali chciwie na sukces Ligi Mistrzów Merseysiders oraz globalną sympatię i fiestę PR, którą przyniósł.
 
Zaoferuj Kloppowi i Guardioli to, co inni trzymali wysoko w maju i czerwcu pod koniec tej kampanii, a para prawdopodobnie wykonałaby umowę, kiedy uścisnąłby sobie ręce przed rozpoczęciem gry w tarczy Wspólnoty.
 
Konkurencyjność nie jest pozbawiona sporadycznych wrogości. Sympatycy miasta nie zapomną prysznica puszek piwa towarzyszących ich wrogiej eskorcie Anfield do remisu Ligi Mistrzów w 2018 r., A obóz w Liverpoolu będzie twierdził, że moralny szczyt został opuszczony, gdy personel City został sfilmowany radośnie i spontanicznie śpiewał o mękach swoich rywali po wygraniu Premier League w poprzednim sezonie.
 
Cień Financial Fair Play oznacza także szacunek dla stylu, w jakim City zbudowało swój klub - infrastrukturę, a także majestat niezwykłego zespołu Guardioli - niezadowolenie Anfield pozostanie do czasu, aż Fifa, Uefa i Premier League zakończą ich dochodzenie w sprawie tego, czy zasady zostały złamane.
 
To powoduje rywalizację sprzeczności; Gdyby kierownictwo każdego klubu jadło razem w boksach Wembley, nie trudno wyobrazić sobie początek zinstytucjonalizowanego podejrzenia, po którym następuje główny bieg bezwstydnego podziwu dla doskonałości sportowej.
 
We wszystkich kwestiach relacje między menedżerami lub graczami pozostały niezanieczyszczone. Na poziomie błota na butach nie ma jeszcze incydentu zapalającego, który mógłby pasować do warczącego Roy Keane na Patricka Vieirę.
 
Mówiło się, że kiedy kapitan Liverpoolu Jordan Henderson został zaproszony do przedstawienia swojego poglądu na wideo z post-tytułu miasta, kpiącego z kłopotów klubu Merseyside, powiedział, że ani nie widział, ani nie wiedział o tym.
 
„Najpierw słyszałem” - powiedział.
 
Być może taktowna dyplomacja, ale nie ukrywa szacunku, w jakim Henderson ma mistrzów. Uważa, że ​​niektóre gwiazdy z City są bliskimi przyjaciółmi.